ABCmaluszka.pl - płodność, ciąża, poród, dziecko, macierzyństwo
Blog młodej mężatki
Przejdź do treści

Mały kawałek ciasta

ABCmaluszka.pl - płodność, ciąża, poród, dziecko, macierzyństwo, blog
Opublikowany przez w Młoda mama ·
Przyszłam dziś do pracy z myślą: dziś nie zjem niczego słodkiego i nie wypiję słodkiej kawy. Nie kupiłam drożdżówki, minęłam sklep spożywczy
i do niego nie wstąpiłam. Przyszłam do pracy i z werwą oraz uśmiechem zabrałam się za pracę. No, pomyślałam, dziś dam radę. I jutro też, i pojutrze. Oczywiście, że dam radę. Na pewno. Nic i nikt mi w tym nie przeszkodzi.

Nie upiekę na weekend żadnego ciasta. Zresztą, na szczęście, mąż jest za tym żebym nie piekła. I nie chodzi mu o to, że moje  ciasta są niedobre. Są pyszne, ale mój mąż chce żebyśmy zdrowo się odżywiali, zdrowo żyli.
I to jest duży plus. Nie mam w domu osoby, która by się ode mnie domagała upieczenia ciasta, czy dążyła do tego, aby na niedzielę kupić ciasto. A tak w ogóle, jak piekę ciasto, to zawsze stosuję o wiele mniej cukru, niż to jest podane w przepisie. Zresztą zawsze szukam takich przepisów na ciasta, które mają małą ilość cukru.

No ale wróćmy do pracy … Pracuję sobie z uśmiechem na ustach i wchodzi do pokoju moja koleżanka, też z uśmiechem na ustach. Porozmawiałyśmy o weekendzie, po czym koleżanka wyciągnęła pudełko. Podeszła do mnie z tym pudełkiem z uśmiechem na ustach i powiedziała: proszę, poczęstuj się. Upiekłam ciasto, właściwie dużo piekłam, bo miałam dużo gości. I dobrze, bo możemy sobie teraz zjeśćz kawką po kawałku pysznego ciasta. A ciasta koleżanka robi bardzo słodkie. Są bardzo pracochłonne, zawierają setki kalorii, przekładane różnymi ciężkimi masami. Popatrzyłam na to ciasto i … wzięłam kawałek.

Położyłam na talerzyku i tak leżało z godzinę. W końcu je zjadłam i bardzo pochwaliłam koleżankę za wspaniały wypiek. Była dumna z siebie. A mnie się humor popsuł. Diabli wzięli moje postanowienie …

Czy mogłam odmówić? Pewnie, że mogłabym, ale koleżanka by mnie nie zrozumiała. Mogłaby się obrazić za ten jeden mały kawałek ciasta. A chcę mieć dobre relacje z koleżanką z pracy. Spędzamy ze sobą dużo czasu, jesteśmy od siebie uzależnione.

Potem poczułam się trochę gorzej, jak zrozumiałam jej intencje.
Z rozmowy wyszło, że w sumie pozbyła się ciasta, bo napiekła za dużo
i nie ma co z tym zrobić. Musi zaprosić jeszcze rodzinę na dzisiejsze popołudnie tylko po to, aby resztę zjedli. Hmmm.

No nic, mówi się trudno. Zjadłam to ciasto, następne nieprędko przyniesie.
A to jest osoba, która lubi przynosić ciasta do pracy. Ja nie przynoszę ciast do pracy, ani tortów. Nawet miałam nadzieję, że koleżanka weźmie ze mnie przykład i też przestanie przynosić swoje słodkości, ale nic z tego. Może chce się pochwalić, że wspaniale piecze?




Brak komentarzy

Wróć do spisu treści