Od nastoletnich lat zbierałam przepisy kulinarne. Wycinałam je z wszelkich gazet, które napotkałam na swej drodze i skrupulatnie gromadziłam w segregatorach z myślą, że jak założę kiedyś rodzinę, to mi się one przydadzą.
Do dziś nie wiem dlaczego, ale uparcie nie chciałam się uczyć gotować. Mówiłam swojej mamie, że gotowanie jest proste i jak będę musiała gotować, to się szybciutko tego nauczę.
I tak płynęły lata. Co jakiś czas mama nagabywała mnie o tę naukę gotowania. Z biegiem czasu kiedy lat mi przybywało, a kandydata na męża nie bardzo było widać stwierdzałam, że nauka gotowania nie jest mi w ogóle potrzebna.
Poza tym mama bardzo dobrze i smacznie gotuje, więc po co ja mam się tego uczyć? Dopiero kiedy miałam wyjść za mąż i nieubłaganie zbliżał się termin ślubu, to na gwałtu rety koniecznie chciałam się nauczyć gotować. Założyłam sobie nawet zeszyt, w którym zapisywałam przepisy podawane mi przez moją mamę. Oprócz zapisywania przyglądałam się wszystkiemu temu, co robi moja mama w kuchni.
No i okazało się, że w zasadzie bardzo dużo wiem na temat kuchni i umiem zrobić coś dobrego według bardzo prostego przepisu. Gdzieś tam zawsze przewijałam się w pobliżu mamy gotującej, bądź przygotowującej potrawy i coś mi utkwiło w pamięci.
Po jakimś czasie prób i błędów stwierdziłam, że gotowanie jest bardzo proste. Poza tym to takie miłe kiedy po zmieszaniu wielu różnych składników wyjdzie jakaś ciekawa potrawa i jeszcze na dodatek jest bardzo smaczna.
Zaczęłam gromadzić różne informacje na temat gotowania, nie tylko przepisy, których zresztą i tak miałam już mnóstwo od lat uzbieranych, ale także porady na temat wyposażenia kuchni, przechowywania produktów oraz różne inne praktyczne porady.
I tak płynęły lata. Co jakiś czas mama nagabywała mnie o tę naukę gotowania. Z biegiem czasu kiedy lat mi przybywało, a kandydata na męża nie bardzo było widać stwierdzałam, że nauka gotowania nie jest mi w ogóle potrzebna.
Poza tym mama bardzo dobrze i smacznie gotuje, więc po co ja mam się tego uczyć? Dopiero kiedy miałam wyjść za mąż i nieubłaganie zbliżał się termin ślubu, to na gwałtu rety koniecznie chciałam się nauczyć gotować. Założyłam sobie nawet zeszyt, w którym zapisywałam przepisy podawane mi przez moją mamę. Oprócz zapisywania przyglądałam się wszystkiemu temu, co robi moja mama w kuchni.
No i okazało się, że w zasadzie bardzo dużo wiem na temat kuchni i umiem zrobić coś dobrego według bardzo prostego przepisu. Gdzieś tam zawsze przewijałam się w pobliżu mamy gotującej, bądź przygotowującej potrawy i coś mi utkwiło w pamięci.
Po jakimś czasie prób i błędów stwierdziłam, że gotowanie jest bardzo proste. Poza tym to takie miłe kiedy po zmieszaniu wielu różnych składników wyjdzie jakaś ciekawa potrawa i jeszcze na dodatek jest bardzo smaczna.
Zaczęłam gromadzić różne informacje na temat gotowania, nie tylko przepisy, których zresztą i tak miałam już mnóstwo od lat uzbieranych, ale także porady na temat wyposażenia kuchni, przechowywania produktów oraz różne inne praktyczne porady.
I tak z czasem powstał pomysł aby podzielić się z innymi ludźmi tym co latami uzbierałam, szczególnie prostymi przepisami i praktycznymi poradami na temat gotowania. W ten sposób powstał Praktyczny Poradnik Kulinarny - Przez żołądek do serca ...
Jeśli masz ochotę to odbierz:
Darmowy Poradnik Kulinarny.
Darmowy Poradnik Kulinarny.
Kilka lat później ... 22.08.2020 r.

