Wydawało mi się, że jak zobaczę 2 kreseczki na teście ciążowym to powinnam od razu udać się do lekarza ginekologa sprawdzić czy to aby na pewno jest ciąża.
Myślałam, że taką informację należy od razu sprawdzić, bo być może potrzebne będzie jakieś leczenie, a może zażywanie jakichś dodatkowych witamin, czy wykonanie jakichś badań.
Myślałam, że taką informację należy od razu sprawdzić, bo być może potrzebne będzie jakieś leczenie, a może zażywanie jakichś dodatkowych witamin, czy wykonanie jakichś badań.
W Internecie przeczytałam zupełnie coś innego. Z pójściem do lekarza należy poczekać najlepiej do 7 tygodnia ciąży.
Ja poszłam do lekarza pod koniec prawdopodobnie 5 tygodnia ciąży. Lekarka bardzo się ucieszyła na wiadomość o dwóch kreskach na teście ciążowym i od razu zabrała się do wykonania mi badania USG.
Po chwili usłyszałam tę upragnioną i radosną wiadomość: jest Pani w ciąży! Bardzo się ucieszyłam! Nareszcie!
Lekarka powiedziała, że widzi pęcherzyk ciążowy i muszę przyjść za tydzień bo na razie na tej podstawie nic więcej nie da się powiedzieć.
No cóż, przyszłam jednak do niej za wcześnie. No, ale lepiej dmuchać na zimne. Poleciła mi zrobić pierwsze badania, nadal zażywać kwas foliowy. Dodatkowo dostałam luteinę (progesteron).
Mojej radości nie było końca … Wybiegłam z gabinetu niemal w podskokach i od razu zadzwoniłam do dwóch osób: najpierw do męża, a potem do mamy.
A w mojej rodzinie w tym roku to bardzo dużo dzieci ma się urodzić. Moja kuzynka na początku stycznia urodziła bliźniaki, żona jej brata ma rodzić w marcu. Żona innego mojego kuzyna też ma mieć dzidziusia, ale nie pamiętam na kiedy ma termin. A to dopiero początek roku!!!
Ja poszłam do lekarza pod koniec prawdopodobnie 5 tygodnia ciąży. Lekarka bardzo się ucieszyła na wiadomość o dwóch kreskach na teście ciążowym i od razu zabrała się do wykonania mi badania USG.
Po chwili usłyszałam tę upragnioną i radosną wiadomość: jest Pani w ciąży! Bardzo się ucieszyłam! Nareszcie!
Lekarka powiedziała, że widzi pęcherzyk ciążowy i muszę przyjść za tydzień bo na razie na tej podstawie nic więcej nie da się powiedzieć.
No cóż, przyszłam jednak do niej za wcześnie. No, ale lepiej dmuchać na zimne. Poleciła mi zrobić pierwsze badania, nadal zażywać kwas foliowy. Dodatkowo dostałam luteinę (progesteron).
Mojej radości nie było końca … Wybiegłam z gabinetu niemal w podskokach i od razu zadzwoniłam do dwóch osób: najpierw do męża, a potem do mamy.
A w mojej rodzinie w tym roku to bardzo dużo dzieci ma się urodzić. Moja kuzynka na początku stycznia urodziła bliźniaki, żona jej brata ma rodzić w marcu. Żona innego mojego kuzyna też ma mieć dzidziusia, ale nie pamiętam na kiedy ma termin. A to dopiero początek roku!!!
Kilka lat później … 15.11.2020 r.
Ciąża, upragniona ciąża … czeka się na nią, ale nikt nie wie, czy zakończy się szczęśliwym rozwiązaniem …

