ABCmaluszka.pl - płodność, ciąża, poród, dziecko, macierzyństwo
Blog młodej mężatki
REKLAMA
Przejdź do treści

Jak nauczyć dziecko sikać do nocnika?

ABCmaluszka.pl - płodność, ciąża, poród, dziecko, macierzyństwo, blog
Opublikowany przez w Młoda mama ·
Ostatnio napisałam, że ledwo wyszłam z pieluch. Powinnam napisać, że już niewiele brakuje nam do wyjścia z pieluch. Nie tylko ja się opiekuję Bartusiem, bo przecież podczas mojej nieobecności dzieckiem zajmuje się teściowa lub mój mąż. Całą trójką walczymy o to, aby Bartuś nie nosił pieluch. Prawie się nam to już udało. Przez cały dzień Bartuś chodzi w majteczkach, tylko do snu zakładamy mu pieluchę. Czasem też zakładamy Bartusiowi pieluszkę wtedy, gdy mamy w planach dłuższy pobyt poza domem.

Bartuś generalnie siusia do nocnika, ale ile się trzeba go naprosić żeby pamiętał o siusianiu do nocnika, to tylko my wiemy. Zdarza mu się jeszcze odrobinę posiusiać majteczki i wtedy jak je posiusia, to biegnie do nocnika i resztę już do niego wysiusia. A często po prostu nie chce iść na nocnik, bo nie ma czasu. Mówi: nie mam teraz czasu, więc mu tłumaczymy, że tak nie wolno trzymać siusiania, bo go będzie brzuszek bolał. Czasem pomaga takie mówienie, a czasem to jak grochem o ścianę …

Początki sikania do nocnika były trudne. Chociaż generalnie to on z nocnika już od dawna korzysta. Kupkę zaczął do nocnika robić jak jeszcze nie miał skończonego roku życia. Każdego dnia też siusiał do nocnika, ale to było zawsze wtedy, gdy był układany do snu. Jak miał iść spać, to wtedy od razu chciał skorzystać z nocnika i właściwie tak jest nadal. Natomiast nauka korzystania z nocnika (to znaczy z siusiania) w ciągu dnia była trudna.

Dziecko przyzwyczajone do wygodnego siusiania do pieluchy nie ma ochoty tak szybko z tego zrezygnować. Wiele razy spodnie, rajstopy i matki, a nawet czasem i pantofle były posikane, zanim doszliśmy do tego, że teraz zdarzy mu się czasem posiusiać odrobinę tylko majtki.

Na początku nauki sikania do nocnika zaczęliśmy stosować nagrody. Jak Bartuś nie zapomni wysikać się do nocnika to dostanie nagrodę. Nagroda za siusianie do nocnika powodowała, że Bartuś zaczynał myśleć nad tym, że ma siusiać do nocnika. A nagrody były różne (ale nigdy ani słodkie, ani słone). Ponadto nigdy przed siusianiem nie wiedział jaką nagrodę dostanie. To go bardzo motywowało do działania. Najczęściej nagrodą był jakiś owoc lub ciekawy przedmiot, książka do obejrzenia.

Myślę, że dawanie nagrody w postaci czegoś słodkiego lub słonego nie jest dobrym pomysłem. Znam dwie mamy, które właśnie takie nagrody stosowały.
Jedna dawała jednego chipsa, a druga dawała słodkie ciastko.

Dzieci ciągle siadały na nocnik, bez względu na to czy im się chciało sikać, czy nie i domagały się nagrody. Płacz zwykle pomagał, mama się łamała i dawała tego tylko przecież jednego chipsa dwulatkowi …




Brak komentarzy

Wróć do spisu treści