ABCmaluszka.pl - płodność, ciąża, poród, dziecko, macierzyństwo
Blog młodej mężatki
REKLAMA
Przejdź do treści

Zabieg w szpitalu

ABCmaluszka.pl - płodność, ciąża, poród, dziecko, macierzyństwo, blog
Opublikowany przez w Mężatka ·

Powoli mijają dwie doby, od czasu kiedy miałam wykonany zabieg w szpitalu w Niepołomicach.

Cieszę się, że w końcu mija ten ciężki tydzień. 3 doby przed zabiegiem i dzień zabiegu były dla mnie straszne. Od niedzieli budziłam się każdej nocy i rozmyślałam między innymi o tym, czy się obudzę z narkozy oraz czy potem nie będzie jakichś powikłań. Jak przeżyję wykonanie lewatywy? Tak było w nocy, a w dzień było trochę lepiej, bo chodziłam do pracy. A w pracy teraz taki okres, że jest tej pracy bardzo dużo, dlatego nie było czasu na rozmyślania.

Wykonanie lewatywy okazało się nie takie straszne. Popełniłam tylko jeden błąd, bo wypiłam przed samą lewatywą pół litra wody mimo zaleceń lekarza, że przed zabiegiem nie wolno przez 6 godzin jeść i pić.

W szpitalu powitał nas bardzo miły personel. Jest to prywatny szpital, więc może dlatego personel był tak bardzo opiekuńczy, a może tak jest teraz wszędzie? Tego ja nie wiem. Przyprowadzono nas (mnie i męża) do ekskluzywnego pokoju, który przylegał do bardzo eleganckiej łazienki. Zresztą bardzo czystej i bardzo dobrze zaopatrzonej. Był tam nawet żel pod prysznic i szampon.

Kazano mi wybrać łóżko (były tam 2 łóżka) i przebrać się w piżamę. A potem przyszła do mnie bardzo sympatyczna pani doktor anestezjolog. Zrobiła ze mną wywiad, zadając mi różnorodne pytania typu: czy jestem na coś uczulona, czy w rodzinie ktoś był znieczulany i jak to zniósł. A potem bardzo szczegółowo opisała jak będzie wyglądała jej praca. Wtedy dowiedziałam się, że przez około godzinę będzie oddychał za mnie aparat. To mnie zestresowało.

Po zabiegu nie mogłam wymówić słowa i otworzyć oczu. Podłączono mnie do jakiejś aparatury i chyba monitorowano moje serce. Mąż był bardzo zaniepokojony, bo ja ciągle spałam. Kilka razy otwarłam tylko na moment oczy i zapytałam go o to, która jest godzina.

Pamiętam to jak przez mgłę, że czasem otwarłam oczy i widziałam koło siebie męża. Potem przywieźli kobietę do mojego pokoju, która miała po mnie zabieg. Ona była od razu świadoma i spać nie mogła. Spałam od około 17.30 do 8 rano. A rano kiedy się obudziłam, to się bardzo dobrze czułam, bolał mnie jedynie bardzo brzuch.

Bardzo miło (mimo dużego bólu) wspominam czas do południa. Koleżanka z pokoju okazała się bardzo fajną kobietą. Opowiedziałyśmy sobie historię naszego życia. Ona ma tylko 31 lat i większe problemy ode mnie. Na szczęście obie mamy drożne jajowody co oznacza, że jest bardzo duża szansa na zajście w ciążę. Czekają jeszcze nas 3 miesiące leczenia, a potem jak to doktor powiedział: trzeba wskoczyć w ciążę ;).

Kilka lat później … 27.08.2020 r.


Wskoczyłam w upragnioną ciążę i to niejedną. Szkoda, tylko że nie wszystkie moje ciąże zakończyły się szczęśliwie, ale to już inna historia …



Brak komentarzy

Wróć do spisu treści