ABCmaluszka.pl - płodność, ciąża, poród, dziecko, macierzyństwo
Blog młodej mężatki
REKLAMA
Przejdź do treści

Koty znajomej

ABCmaluszka.pl - płodność, ciąża, poród, dziecko, macierzyństwo, blog
Opublikowany przez w Mężatka ·

Trochę martwię się znajomą ze wsi. Ma aż 5 kotów, które mieszkają u niej w domu. Zaczęło się dawno temu od jednej kotki …

Kotka miała oczywiście swoje dzieci, ale znajoma rozdała je ludziom. Znajoma miała wiele razy małe kotki, które zawsze jakoś szły do ludzi. A teraz nikt nie chce kotów. Dawniej ludzie uprawiali zboże, które potem przechowywali w swoich gospodarstwach. A jak się ma zboże to i niestety też myszy. A przy myszach to i kot się uchował.

Wtedy ludzie potrzebowali kotów, a teraz nikt nie uprawia u nas na wsi zboża, więc i kotów nikt nie potrzebuje. No i nie każdy lubi koty. U mnie w domu, cała nasza trójka (ja, Paweł i teściowa) nie lubimy kotów. Lubię zwierzęta i chciałabym mieć jakieś zwierzątko w domu, ale typu kanarka, papugę, bądź rybki.

Wracając do znajomej … Kobieta z radością mówi o tych kotach, ale chyba ma świadomość, że trochę ich jest za dużo. Poza tym mnóstwo pieniędzy na nie wydaje. Kupuje im jakieś puszki z karmą, suche jedzenie, mleko. A co będzie jak się pojawią kolejne koty …? Aż strach pomyśleć.

Zastanawiam się, czy te jej koty muszą jeść specjalne jedzenie dla kotów? Dlaczego moja babcia karmiła kota resztkami ze stołu? Kot to jadł i nie był kosztowny, a i jeszcze był z niego pożytek, bo łapał myszy. Temu kotu nie wolno było wejść za próg domu. Mieszkał sobie kotek w stodole.

A koty znajomej mieszkają w domu … są wszędzie … wchodzą wszędzie … stoły … firanki …

Kilka lat później … 11.03.2021 r.


Koty znalazły w końcu swój dom. Znajoma zostawiła sobie 2 koty, które wysterylizowała. Już dawno jej nie widziałam i w zasadzie to nie wiem, czy ma nadal 2 koty i czy w ogóle ma jakieś koty.

A ja kotów nie lubię, bo mnie jeden kot u babci zwyczajnie ugryzł. Byłam wtedy jeszcze bardzo młoda. Przyjechałam do babci, usiadłam na wersalce, a jej kot wskoczył na wersalkę i przytulił się mojej nogi. Pogłaskałam go, a on w podzięce mnie ugryzł. I na tym skończyło się moje lubienie kotów.



Brak komentarzy

Wróć do spisu treści