Zwykle w weekendy ja gotuję, a teściowa odpoczywa. I miałam na wczoraj plany obiadowe. Wstałam bardzo chora, wczoraj był chyba już najgorszy dzień mojej choroby. Dziś jest już bardzo duża poprawa. Mogę powiedzieć, że jestem prawie zdrowa i jutro na pewno pójdę do pracy.
No, ale wracając do wczorajszego dnia, to jak przechodziłam rano koło teściowej usłyszałam od niej pytanie: co z moim gardłem, czy mnie jeszcze boli. Wychrypiałam, że niestety jeszcze bardzo boli? A ona na to, że w takim razie ona ugotuje obiad, a ja się mam kurować, aby w poniedziałek pójść do pracy już zdrowa. Niesamowita jest ta moja teściowa prawda?
Moja teściowa też mieszkała ze swoją teściową. Teściowa mojej teściowej (czyli mamy Pawła) bardzo swojej synowej nie lubiła. Bardzo źle się do niej odnosiła. I nigdy nie powiedziała do niej po imieniu. Podobno mówiła: ona. Paweł też nie lubił swojej babci. Jak można nie lubić swojej babci?
Dlaczego niektórzy ludzie tworzą taką złą atmosferę we własnym domu? Nie potrafię zrozumieć co złego robiła moja teściowa swojej teściowej. Mama Pawła jest tak bardzo dobrym człowiekiem. Nikt od niej nigdy nie usłyszał złego słowa. Znam ją już na tyle, że nie wierzę, aby zaniedbywała swoją rodzinę.
Takie złe doświadczenia z własną teściową mogłyby mieć wpływ na przyszłe relacje z własną synową. A nie mają. Moja teściowa nie wtrąca się w ogóle w nasze małżeństwo. Jest gdzieś obok. Zawsze służy pomocą, ale tylko wtedy jak ją o nią poprosimy. I nie powiedziała złego słowa na mnie, do nikogo. Zawsze się mną chwali.
Takie złe doświadczenia z własną teściową mogłyby mieć wpływ na przyszłe relacje z własną synową. A nie mają. Moja teściowa nie wtrąca się w ogóle w nasze małżeństwo. Jest gdzieś obok. Zawsze służy pomocą, ale tylko wtedy jak ją o nią poprosimy. I nie powiedziała złego słowa na mnie, do nikogo. Zawsze się mną chwali.
Piękne prawda?
Kilka lat później … 21.07.2020 r.
Moja teściowa jest teraz starsza o ponad 8 lat i niewiele się zmieniła od tamtego czasu. Trochę się postarzała, ale to naturalna kolej rzeczy. Natomiast charakter nic jej się nie zmienił. Oboje z moim mężem mają podobny charakter. Zawsze wierzą, że się dana sprawa uda. I mają zawsze uśmiech na ustach. Bardzo dobrze mi się z nimi żyje.

