Moje dziecko, Bartuś, jest takie kochane. Nie sprawia nam żadnych kłopotów. Na razie nam nie chorował, oby tak jak najdłużej zostało. Zęby mu ciągle rosną, ma ich już z 10. Najwyższą temperaturę jaką miał to było 37,8 stopni C przy ząbkowaniu, ale to było chyba z pół roku temu.
Zdaję sobie sprawę jakie szczęście mamy, że nam dziecko wszystko je, a na dodatek ciągle tego jedzenia się domaga. Ciągle się słyszy, że gdzieś, czyjeś dziecko nie chce jeść. Moja bratanica jadła zupkę ze dwie godziny, przy czym jej rodzice cały czas ją prosili, aby zjadła jeszcze jedną łyżeczkę.
Z każdym jedzeniem mieli taki sam problem. Ponadto tego jedzenia zjadała bardzo niewielkie ilości. Robili jej różne badania, które nic nie wykryły. To musi być przykre, jak dziecko nie chce jeść i nie wiadomo dlaczego to robi.
Aaaaa, tym to się muszę pochwalić. Moje dziecko robi kupki do nocnika. Oczywiście nie za każdym razem. Do pieluchy najczęściej kupkę robi, gdy się obudzi i nikogo nie ma w pokoju.
Ktoś nam poradził, żeby nocnik postawić przy łóżeczku, ale tak, żeby dziecko zawsze go widziało. I … to podziałało. Jak Bartuś chce kupkę do nocnika, to się chwyta za pieluchę, albo pokrzykuje i wskazuje ręką na nocnik. Widać, że ma ogromną frajdę z tego, że siedzi sobie na nocniku. I prawie za każdym razem udaje mu się wytrzymać do czasu, aż go szybko rozbierzemy i posadzimy na nocniku. A po wszystkim bardzo go chwalimy.
Kilka lat później … 18.10.2021 r.
Tak, to jest dobry sposób ze stawianiem nocnika w pobliżu łóżeczka, ale tak, żeby dziecko zawsze go widziało.
Nie wiem jak to się stało, ale do tej pory Bartuś nie miał wyższej temperatury ciała, niż 38 stopni C. I bardzo się z tego cieszę.

