W dzisiejszych czasach ciężko jest kupić jedzenie bez chemii. Gdyby nie mój mąż, to chyba nie miałabym świadomości tego co jadam. Paweł czyta etykiety produktów, zanim coś kupi. Ma swoich ulubionych producentów wybranych na podstawie tego, co dany produkt zawiera. Niejednokrotnie zdarzało się, że mąż przerzucał się na inną firmę, gdyż skład produktu nagle się zmienił i produkt nie był już taki zdrowy jak wcześniej.
Natomiast bardzo wkurzają mnie inne rzeczy …
Niektórzy producenci zmniejszają pojemność produktu, a cena pozostaje taka sama. Na pierwszy rzut oka tego nie widać. Niby wszystko wygląda tak samo jak do tej pory. Przykładem może być olej jakiejś tam firmy (nie będę tu nikogo reklamować). Olej jakiejś tam firmy można było kupić w 1l butelkach. Od pewnego czasu ten sam olej można kupić w butelkach o pojemności 0,9l za tę samą cenę, co wcześniej 1l tego oleju.
Dość często kupowaliśmy płaty śledziowe w słoikach. Za pierwszym razem bardzo nas zaskoczyła zawartość słoika. W sklepie biorąc do ręki słoik z rybami byliśmy przekonani, że słoik zawiera ryby i trochę cebulki.
Natomiast bardzo wkurzają mnie inne rzeczy …
Niektórzy producenci zmniejszają pojemność produktu, a cena pozostaje taka sama. Na pierwszy rzut oka tego nie widać. Niby wszystko wygląda tak samo jak do tej pory. Przykładem może być olej jakiejś tam firmy (nie będę tu nikogo reklamować). Olej jakiejś tam firmy można było kupić w 1l butelkach. Od pewnego czasu ten sam olej można kupić w butelkach o pojemności 0,9l za tę samą cenę, co wcześniej 1l tego oleju.
Dość często kupowaliśmy płaty śledziowe w słoikach. Za pierwszym razem bardzo nas zaskoczyła zawartość słoika. W sklepie biorąc do ręki słoik z rybami byliśmy przekonani, że słoik zawiera ryby i trochę cebulki.
Jakież było nasze zdziwienie, gdy otwarliśmy słoik. Ryby poukładane były bardzo ciasno na samym szkle słoika, a cały środek wypełniony był tylko cebulą. Z zewnątrz nie było tego widać. Mimo tego kupowaliśmy te ryby, bo były bardzo smaczne.
Parę dni temu mąż chciał znowu kupić te ryby, ale jak to on, od razu zauważył, że słoik jest mniejszy, a skład niestety powiększył się o odrobinę dodatkowej chemii. W związku z czym tych ryb już nie kupił. Ech, a ja je tak bardzo lubię.
Mogłabym tak pisać o wielu produktach, ale nie byłoby końca tego tekstu. Wspomnę jeszcze tylko o maśle. Masło, które od lat kupowaliśmy ma teraz zmniejszoną wagę z 250g do 200g. W sprzedaży są też masła, które mają 170g. Cena pozostała bez zmian. A nuż może klienci nie zauważą?
Trzeba bardzo uważać na to masło, które kupujemy, gdyż w takim samym opakowaniu można kupić miks tłuszczowy, przy czym słowa miks tłuszczowy napisane są bardzo drobnymi literkami, aby nie zauważyć, że to nie masło.
Mogłabym tak pisać o wielu produktach, ale nie byłoby końca tego tekstu. Wspomnę jeszcze tylko o maśle. Masło, które od lat kupowaliśmy ma teraz zmniejszoną wagę z 250g do 200g. W sprzedaży są też masła, które mają 170g. Cena pozostała bez zmian. A nuż może klienci nie zauważą?
Trzeba bardzo uważać na to masło, które kupujemy, gdyż w takim samym opakowaniu można kupić miks tłuszczowy, przy czym słowa miks tłuszczowy napisane są bardzo drobnymi literkami, aby nie zauważyć, że to nie masło.
I jak tu robić zakupy, aby się nie dać nabrać na sztuczki producentów?
Kilka lat później … 11.04.2021 r.
Właściwie to, o czym pisałam w powyższym blogu można chyba uznać za oszukiwanie klientów, prawda?
Mąż nadal robi zakupy i czyta wszystkie etykiety. Jak mu coś nie pasuje, to przerzuca się na inną firmę. Tych płatów śledziowych nie kupujemy od lat, odkąd ich skład uległ znacznemu pogorszeniu.

