Bałam się iść do pracy w poniedziałek. Były tego dwa powody: pytania koleżanek odnośnie tego, na co byłam chora i bałam się tego, co zastanę na biurku.
Z mojego pokoju wiedziała tylko jedna koleżanka o tym, dlaczego byłam na zwolnieniu. Powiedziałam najbardziej zaufanej osobie i wierzę, że nikomu nic nie powiedziała. Powiedziała mi tylko tuż po moim powrocie do pracy, że wszyscy byli bardzo ciekawi tego dlaczego jestem na zwolnieniu.
W poniedziałek nikt mnie nie zapytał o to, dlaczemu mnie nie było w pracy. Swoją ciekawość chciała tylko zaspokoić koleżanka z innego pokoju, jak mnie tylko wczoraj na korytarzu zobaczyła.
Nie było więc tak źle. Na biurku zastałam mnóstwo papierów, ale nie tyle ile się spodziewałam. Koleżanka na bieżąco wykonywała moją pracę. I to koleżanka o której miałam zawsze nie najlepszą opinię.
W ogóle jakoś inaczej zachowuje się ta dziewczyna. Nagle zaczęła być pracowita. Od 3 dni nic innego nie robi, tylko cały czas pracuje, czego nie było widać przez ostatnie parę lat. Znana była z nieróbstwa.
W ogóle jakoś inaczej zachowuje się ta dziewczyna. Nagle zaczęła być pracowita. Od 3 dni nic innego nie robi, tylko cały czas pracuje, czego nie było widać przez ostatnie parę lat. Znana była z nieróbstwa.
Czy człowiek może się zmienić aż tak bardzo i to w bardzo krótkim czasie? Z tego co wiem nic szczególnego nie wydarzyło się w jej życiu przez ostatnie 2 tygodnie. Z drugiej strony każda z nas mówi o sobie tylko to co chce powiedzieć, więc mogło się coś wydarzyć w jej życiu co ją odmieniło.
Kilka lat później … 1.09.2020 r.
To było dziwne, że nikt mnie nie zapytał wtedy o powód zwolnienia lekarskiego. Musieli go po prostu wcześniej poznać.

