Wczoraj rano poszłam do mojej „starej” pracy po resztę rzeczy. Gdy zobaczyłam mój pokój to poczułam jakiś żal za czymś co się skończyło i już nie wróci. Miałam „smuteczek”. Mój mąż tak mówi gdy jestem smutna. Pyta wtedy: co ci jest, masz smuteczka? Rozbraja mnie tym.
Opowiadając wczoraj koleżance o nowym miejscu pracy zauważyłam, że słucha z obojętnością. Dziś było jeszcze gorzej. Nie wiem o co chodzi. Może to być zazdrość. Będę miała lepiej od niej, a miałam gorzej. W związku z moim przeniesieniem mnie ubyło pracy, a jej przybyło. Mam lepszy telefon, lepszy komputer, większe biurko i co najważniejsze to ja dostałam podwyżkę. Mój mąż twierdzi, że ludzie potrafią być zazdrośni o każdą głupotę.
Wyszłam z budynku z postanowieniem, że w pracy nie ma sentymentów. To jedynie tylko praca. A do poprzedniej pracy pójdę tylko wtedy gdy będę musiała z jakiegoś powodu, czyli na przykład odebrać jeszcze jakąś służbową pocztę. Mam nadzieję, że nie będzie takiej potrzeby.
Opowiadając wczoraj koleżance o nowym miejscu pracy zauważyłam, że słucha z obojętnością. Dziś było jeszcze gorzej. Nie wiem o co chodzi. Może to być zazdrość. Będę miała lepiej od niej, a miałam gorzej. W związku z moim przeniesieniem mnie ubyło pracy, a jej przybyło. Mam lepszy telefon, lepszy komputer, większe biurko i co najważniejsze to ja dostałam podwyżkę. Mój mąż twierdzi, że ludzie potrafią być zazdrośni o każdą głupotę.
Wyszłam z budynku z postanowieniem, że w pracy nie ma sentymentów. To jedynie tylko praca. A do poprzedniej pracy pójdę tylko wtedy gdy będę musiała z jakiegoś powodu, czyli na przykład odebrać jeszcze jakąś służbową pocztę. Mam nadzieję, że nie będzie takiej potrzeby.
Wróciłam do siebie i z ogromną przyjemnością zabrałam się do pracy.
Wyszłam z budynku z postanowieniem, że w pracy nie ma sentymentów. To jedynie tylko praca. A do poprzedniej pracy pójdę tylko wtedy gdy będę musiała z jakiegoś powodu, czyli na przykład odebrać jeszcze jakąś służbową pocztę. Mam nadzieję, że nie będzie takiej potrzeby.
Wróciłam do siebie i z ogromną przyjemnością zabrałam się do pracy.
Kilka lat później … 25.09.2020 r.
Od dawna nie słyszałam od męża tych słów: masz smuteczka? Chyba zapomniał, że tak do mnie mówił, zresztą ja też o tym zapomniałam. Dziś mu przypomnę.

