Na okrągło jestem strasznie zmęczona. Nieprzespane noce dają mi mocno w kość. Zastanawiam się ileż to jeszcze miesięcy nie będę spała. Jak nie będzie nocnych karmień, to pewnie będą się zęby wyrzynały mojemu malutkiemu Bartusiowi. I znów nie będę spała.
Prawie 40 lat na karku to chyba jednak trochę za dużo na tak młodą mamę. No ale cóż zrobić, skoro dopiero teraz dane mi było zaznać macierzyństwa. Najważniejsze, że dziecko jest zdrowe, spokojne i takie kochane.
Czas tak szybko ucieka. Dopiero dziś do mnie dotarło, że mamy prawie połowę grudnia, a jeszcze nie spadł pierwszy śnieg. To nas trochę cieszy, bo nie ma czego odgarniać koło domu.
No i niedługo będą najpiękniejsze Święta w całym roku. Pierwsze Święta Bożego Narodzenia mojego dziecka. Będzie też pierwszy Sylwester, ale myślę, że spędzimy go w łóżku – śpiąc. Akurat około północy wszyscy twardo śpimy.
Ciągle nie mam czasu. Ciągle jestem do tyłu z jakimiś pracami domowymi. A to tylko jedno dziecko. A ja chciałam mieć bliźniaki (chłopca i dziewczynkę), hahaa. Swoją drogą ciekawe jak to jest mieć bliźniaki. Oboje potrzebują w tej samej chwili tego samego: jeść, przewijania, przytulania. To dopiero musi być ciężka praca i chyba nie dla jednej osoby.
Kilka lat później … 14.06.2021 r.
No cóż, takie jest życie matki. Teraz też się często budzę w nocy, bo dziecku rosną stałe zęby … bo się odkrył, jest mu zimno i rusza się … rusza się … nie pozostaje nic innego jak wstać i go przykryć … bo sam się nie przykryje.

