Nie rozumiem jaki sens ma przestawianie czasu z letniego na zimowy. I co z tego, że rano jest wcześniej jasno, skoro po południu szybciej noc nadchodzi? Za parę dni znów będę chodzić po ciemku na przystanek. Ponadto organizm ludzki ciężko znosi przestawienie zegarków. Podobno potrzebujemy aż tygodnia czasu na to, aby nasz organizm przystosował się do nowego czasu.
A sarny to sobie chyba nie przestawiły zegarków. Wychodziłam dziś jak zwykle o 5.40 na przystanek, czyli o 6.40 starego czasu. Tuż przed moim wyjściem mój mąż zobaczył przez okno niezwykłe zjawisko. Przed naszą bramą stały 4 sarny. Wyglądały jakby czekały na coś, może na otwarcie bramy?
Mój mąż wybiegł na zewnątrz je przegonić. Sarny z ogromną niechęcią wolno ruszyły naprzód i oddaliły się o parę metrów od bramy. Nadal jakby czekały na coś … W końcu nie było innej rady jak je skutecznie przegonić do lasu. Teściowa ubrała się i wybiegła załatwić sprawę do końca … aż zwierzęta znalazły się w lesie.
Gdyby mój mąż nie zobaczył saren przed bramą, to kto wie może bym się z którąś zderzyła przy wychodzeniu z domu. Sarny zrobiły się bardzo bezczelne i niczego się praktycznie nie boją.
Boję się, że kiedyś staniemy oko w oko z nimi i zobaczymy ich bezczelny uśmiech, bądź śmiech.
Gdyby mój mąż nie zobaczył saren przed bramą, to kto wie może bym się z którąś zderzyła przy wychodzeniu z domu. Sarny zrobiły się bardzo bezczelne i niczego się praktycznie nie boją.
Boję się, że kiedyś staniemy oko w oko z nimi i zobaczymy ich bezczelny uśmiech, bądź śmiech.
Kilka lat później … 28.02.2021 r.
Do tej pory nam się to nie udało … A nie udało nam się stanąć oko w oko z sarną i zobaczyć jej bezczelny uśmiech lub śmiech. I chyba to się nam nie uda, bo rzadko widujemy sarny, na dodatek są bardzo oddalone od naszego domu. Chodzą własnymi ścieżkami.

