Mąż od paru dni maluje drzwi i okna. Chyba jest uczulony na jakiś składnik farby, bo jak tylko zaczyna malować, to go oczy pieką, boli go głowa i gardło. Wczoraj postanowiłam mu trochę w tym pomóc, bo w pewnym momencie stwierdził, że musi wyjść na moment na zewnątrz, bo źle się czuje.
Zrobiłam więc mojemu kochanemu mężusiowi herbatkę i wysłałam go na świeże powietrze. Wrócił po kilku minutach. Nie wiem po co. Może bał się, że mi nie idzie. Nie powiedział wprawdzie tego, ale tak sobie pomyślałam. Bardzo pochwalił moją pracę. Okazało się, że ja bardzo wolno maluję nabierając bardzo niewielkie ilości farby na pędzel, ale za to bardzo dokładnie. Nie rozchlapuję farby na boki.
Zrobiłam więc mojemu kochanemu mężusiowi herbatkę i wysłałam go na świeże powietrze. Wrócił po kilku minutach. Nie wiem po co. Może bał się, że mi nie idzie. Nie powiedział wprawdzie tego, ale tak sobie pomyślałam. Bardzo pochwalił moją pracę. Okazało się, że ja bardzo wolno maluję nabierając bardzo niewielkie ilości farby na pędzel, ale za to bardzo dokładnie. Nie rozchlapuję farby na boki.
A mój mąż nakłada na pędzel dużo farby, przez co bardzo szybko mu idzie malowanie, ale warsztat jego pracy jest bardzo pochlapany i potem jest bardzo dużo sprzątania.
Po paru godzinach pracy postanowiliśmy zakończyć na dziś malowanie. I bardzo dobrze, bo mnie samą już zaczęła boleć głowa i żołądek. Śmieszne jest to, że według etykiety, która jest przylepiona do puszki farby, farba jest ekologiczna.
A po południu wybraliśmy się do znanej sieci niezdrowego jedzenia typu hamburgery, frytki i tym podobnego. Pojechaliśmy tam na lody. Nie lubię lodów z polewą, ale tym razem zrobiłam wyjątek i kupiliśmy 2 lody z polewą truskawkową.
Poszliśmy do samochodu z tymi lodami i tam zaczęliśmy je jeść. Polewa truskawkowa to po prostu dżem truskawkowy. Tną koszty? Nie polecam tych lodów. Drogie i niedobre.
Kilka lat później … 7.09.2020 r.
Od roku staramy się jeść lody własnego wyrobu. Mamy maszynkę do kręcenia lodów. Do zrobienia naszych lodów potrzeba tylko kilku składników: cukier, cukier waniliowy, mleko, żółtka i śmietanka 30%.
Niedawno mój mąż odkrył, że właściwie cukier waniliowy też możemy mieć własnej roboty i go wyprodukował. Do zwykłego cukru dodał środek laski wanilii i zblenderował. Ot i cała filozofia.
W poprzednim tygodniu będąc na zakupach skusiłam się na zakup loda. Namówiłam na nie też mojego męża. Mój mąż zjadł tego loda i powiedział, że nigdy więcej nie będzie jadł lodów ze sklepu. Nie wiem czy wszystkie lody, ale te akurat, które kupiliśmy (znanej marki) nie zawierały ani odrobiny mleka.
Dacie wiarę? Jeżeli nie, to poczytajcie skład lodów. Za to zawierały bardzo długą listę szkodliwych składników, np. syrop glukozowo-fruktozowy, syrop glukozowy.

