ABCmaluszka.pl - płodność, ciąża, poród, dziecko, macierzyństwo
Blog młodej mężatki
REKLAMA
Przejdź do treści

Pierwsze bicie serca dziecka

ABCmaluszka.pl - płodność, ciąża, poród, dziecko, macierzyństwo, blog
Opublikowany przez w Mężatka ·

W środę wieczorem miałam objawy, które zasugerowały mi, że jest mało prawdopodobne, aby ciąża była nadal żywa. Popłakałam sobie rzewnie i stwierdziłam, że mam dość. A w piątek czeka mnie znowu szpital …

Nie mogłam spać ze stresu. Wizyta u lekarki była zaplanowana na 15 w czwartek. To stanowczo za późno. Miałam za dużo czasu na myślenie i stres. Koło południa byłam u kresu sił, kiedy nagle zadzwoniła koleżanka z pracy z informacją, że właśnie przyszła do pracy nowa osoba za mnie i potrzebują ode mnie paru informacji. Ten telefon mnie już totalnie dobił.

Kiedy w końcu weszłam do gabinetu lekarki moje ciśnienie krwi było chyba ogromne. Byłam roztrzęsiona, czerwona jak burak i gotowa na jakiś wybuch płaczu. Mąż czekał na mnie w poczekalni też bardzo zestresowany.

Od razu powiedziałam lekarce, że bardzo się boję, że poroniłam, bo miałam wczoraj objawy i je wymieniłam np. brązowa wydzielina. Lekarka powiedziała, że to nie jest objaw poronienia.

A potem lekarka wykonała mi USG. Powiedziała, że wszystko jest w porządku, serduszko bije i pokazała mi maleńki pulsujący punkcik
bicie serca swojego dziecka ...

Rozbeczałam się i zaczęłam powtarzać, że jak to jest możliwe, że ja nadal jestem w ciąży. Lekarka poszła po mojego męża, gdyż stwierdziła, że w tym stanie nie będę pamiętać, co będzie do mnie mówić. Mąż zbladł, gdy mnie zobaczył. Był pewny, że stało się to, czego bardzo baliśmy się. Lekarka wyprowadziła go z błędu.

To był bardzo ciężki dzień, bardzo emocjonujący. Najgorszy dzień mojego życia i jednocześnie najpiękniejszy. A więc jestem w ciąży. Mam w sobie maleńkie życie. To niesamowite!!!

Kilka lat później … 17.04.2021 r.


Pamiętam ten dzień … ten płacz z rozpaczy, a potem z radości i niedowierzania …, że się jednak udało i ciąża nadal istnieje. Bije malutkie serduszko mojego dziecka. Trudno było uwierzyć, że nadal jest we mnie rozwijające się nowe życie.

A jeżeli chodzi o pracę, to postanowiłam (a właściwie to mój mąż postanowił) nie wracać już do pracy. Dostałam kolejne zwolnienie lekarskie, nie pamiętam już teraz na jaki okres czasu.



Brak komentarzy

Wróć do spisu treści