Codziennie rano mama Pawła wychodzi na zewnątrz i ogląda zniszczenia dokonane przez rogacza. Nie widzimy go w ciągu dnia. Musi przychodzić w nocy, albo nad ranem. Potwierdzenie o zachodzeniu do nas rogacza nad ranem uzyskaliśmy wczoraj. Doniósł nam o tym fakcie krewny Pawła. Osobiście widział rogacza po godzinie 5 rano koło naszego domu podczas jazdy samochodem do pracy.
Zastanawialiśmy się co z tym zwierzęciem zrobić i wpadliśmy na pomysł zrobienia tymczasowej bramy, gdyż zwierzę wchodzi w miejscu, gdzie ma być w przyszłości brama.
Ogrodzenie terenu mamy prowizoryczne, zrobione z palików plastikowych, drewnianych i sznurków. Sznurki tworzą siatkę. Bałam się, że te sznurki nie przetrwają zimy, ale o dziwo żadnych zniszczeń po zimie nie było. Mamy nadzieję, że przetrwają jeszcze jedną zimę, zanim żywopłot porządnie urośnie.
Doszliśmy do wniosku, że brama musi być, ale jak to zrobić? W końcu mój mąż wpadł na pewien pomysł. Zrobiliśmy bramę jednostronnie otwieraną. Wystarczył jeden palik drewniany i sznurek. Sznurek pociągnęliśmy od palika, który jest już od jakiegoś czasu na stałe, do palika, który będzie stanowił ruchomą część bramy.
W sumie pociągnęliśmy 12 poziomych sznurków i parę pionowych. W ten sposób powstała jakby siatka z bardzo dużymi oczkami, przez które, z doświadczenia już wiemy, rogacz nie przejdzie. Boi się chyba o zaplątanie rogów o sznurek. Nie ma możliwości przeskoczenia tego, bo jest za wysokie. I tak na noc teściowa poszła zamknąć bramę.
Bramę robiliśmy we trójkę: ja, teściowa i mój mąż. Ja najmniej dołożyłam pracy do tej bramy, ze względu na bóle brzucha po zabiegu. Kiedy przejeżdżały samochody koło naszej „posiadłości” to od razu ich kierowcy zwalniali, a nam się śmiać chciało, bo nikt nie ma w okolicy takiego ładnego ogrodzenia i takiej śmiesznej bramy.
Jak już żywopłot osiągnie odpowiednie rozmiary kupimy bramę i ją zamontujemy, a do tego czasu (czyli do przyszłego roku lub do kolejnego) będzie musiało wystarczyć nam to co jest.
Jak już żywopłot osiągnie odpowiednie rozmiary kupimy bramę i ją zamontujemy, a do tego czasu (czyli do przyszłego roku lub do kolejnego) będzie musiało wystarczyć nam to co jest.
Kilka lat później … 30.08.2020 r.
Obecnie żywopłot jest wyższy ode mnie. Taki zielony płot jest piękny. Ładnie komponuje się z trawnikiem wewnątrz i na zewnątrz żywopłotu. Wszędzie soczysta zieleń. Lubię wyjść na parę minut przed dom, usiąść na ławeczce i cieszyć oczy tą zielenią. Niesamowicie ten widok odpręża.

