ABCmaluszka.pl - płodność, ciąża, poród, dziecko, macierzyństwo
Blog młodej mężatki
REKLAMA
Przejdź do treści

Płacząca mama

ABCmaluszka.pl - płodność, ciąża, poród, dziecko, macierzyństwo, blog
Opublikowany przez w Młoda mama ·
Ciągle jestem niewyspana. Późno chodzę spać i bardzo wcześnie wstaję,
bo o 5. Na dodatek w nocy chodzę do dziecka okrywać go kołderką. Wiadomo, że jak Bartuś się porusza, to jest odkryty i próbuje się przez sen jakoś okryć,
ale mu to nie wychodzi.

W weekend nie mam możliwości wyspania się, bo moje dziecko bardzo wcześnie wstaje: około 5 lub 6 i wtedy chce mleko. Czasem potem jeszcze
uśnie, ale nie udało mu się tego zrobić w ten weekend.

Koło południa był bardzo zmęczony. W niedzielę usiadłam na krześle koło jego łóżeczka. Bartuś wymyślił sobie, że zrobi mi warkoczyki, ale zamiast tego chwycił obiema rękami moje włosy i zaczął ciągnąć. Prosiłam, błagałam żeby puścił moje włosy, bo bardzo bolało. W końcu przybiegł mąż i uwolnił moje włosy od małych rączek. Mąż kazał się położyć naszemu dziecku, okrył go kołderką i wyszedł. A ja, tuż po tym jak Bartuś puścił moje włosy, rozpłakałam się. Płakałam przez chwilę. Chyba dałam ujście mojemu niewyspaniu i zmęczeniu. A moje dziecko grzecznie leżało i jakby bało się poruszyć.
Nie odezwaliśmy się oboje ani słowem. Chyba czekałam na słowo przepraszam, ale nic takiego nie miało miejsca. Po jakichś 10 minutach Bartuś usnął.

Następnego dnia zaczęłam się zastanawiać nad swoim postępowaniem.
Teraz uważam, że Bartuś nie powinien widzieć płaczącej mamy. Powinnam
wyjść na chwilę z pokoju, ochłonąć, wrócić i porozmawiać z dzieckiem
o jego postępowaniu. Przeprosiłby mnie i byłoby po sprawie.

A ja sobie pozwoliłam na chwilę słabości przy małym dziecku, które potem
przerażone leżało bez ruchu i nie wiedziało co ma zrobić. Zwykle gaduła,
tym razem nie odzywał się ani słowem. Bał się spojrzeć na mnie.




Brak komentarzy

Wróć do spisu treści