Dziś rano przeprowadziłam się do nowego miejsca pracy. Wraz ze mną przeprowadzono też koleżanki, z którymi będę pracować. Z jedną do tej pory pracowałam, a drugą dość dobrze znam, ale z nią nie pracowałam. Koleżanki są na urlopie. Koło połowy dnia pożałowałam, że byłam dzisiejszego dnia w pracy.
Miałyśmy duży problem z moją szefową z ułożeniem mebli tych koleżanek. Żadna z nas nie wiedziała jakie dokładnie meble obie potrzebują. Podzieliłyśmy meble tak aby mniej więcej każda z nas miała ich tyle samo. Starałyśmy się postąpić sprawiedliwie i mamy nadzieję, że obie moje koleżanki będą zadowolone.
Miałyśmy duży problem z moją szefową z ułożeniem mebli tych koleżanek. Żadna z nas nie wiedziała jakie dokładnie meble obie potrzebują. Podzieliłyśmy meble tak aby mniej więcej każda z nas miała ich tyle samo. Starałyśmy się postąpić sprawiedliwie i mamy nadzieję, że obie moje koleżanki będą zadowolone.
Meble w końcu zostały ułożone, potem informatyk podłączył nam komputery i drukarki. Dostałam nowy telefon bez instrukcji obsługi więc sama usiłowałam metodą prób i błędów nauczyć się jego obsługi. Na końcu nauczyłam się obsługi alarmu.
W końcu wszyscy sobie poszli, którzy mieli coś do zrobienia w moim pokoju. Szefowa też sobie poszła. Zostałam sama. Poczułam się bardzo samotnie i obco. Zatęskniłam do swojego poprzedniego pokoju, do swojego starego biurka i … nawet do koleżanek.
Mam nadzieję, że szybko się przyzwyczaję do nowej sytuacji … Heh …
Kilka lat później … 24.09.2020 r.
Dawne miejsce pracy jest już tylko wspomnieniem. Wszystkie sprawy w nowej pracy ułożyły się świetnie i jest mi tu bardzo dobrze. Nie tęsknię za starym miejscem. Było, minęło.
Jest tak, że zawsze boimy się zmian, prawda? A najczęściej zmiany wychodzą nam na dobre …

