ABCmaluszka.pl - płodność, ciąża, poród, dziecko, macierzyństwo
Blog młodej mężatki
REKLAMA
Przejdź do treści

Pomidor z działki

ABCmaluszka.pl - płodność, ciąża, poród, dziecko, macierzyństwo, blog
Opublikowany przez w Mężatka ·

Prawie 2,5 roku temu, wiosną, posadziliśmy z mężem żywopłot. Każdego roku lato jest suche i niestety żywopłot bardzo wolno nam rośnie.

Mieliśmy nadzieję, że w przyszłym roku żywopłot będzie naszym naturalnym zielonym ogrodzeniem i wystarczy, że zamontujemy bramę i będziemy zabezpieczeni przed nieproszonymi gośćmi, typu okoliczne pijaczki.

Niestety żywopłot jest zbyt mały, aby w przyszłym roku montować bramę. Wyglądałoby to trochę dziwnie. Wokół żywopłotu mamy zrobione przeze mnie i mojego męża prowizoryczne ogrodzenie, które wytrzymało już dwie zimy. A są to tylko plastikowe paliki i siatka ze sznurków wykonana głównie przeze mnie.

Pamiętam jak ludzie ze wsi patrzyli ze zdumieniem na nasze ogrodzenie, gdy przechodzili obok naszego domu. Ogrodzenie chyba już jest częścią krajobrazu, gdyż tubylcy przestali na niego zwracać uwagę.

Tylko obcy przechodząc obok domu przystają i gapią się na ogrodzenie z nieładnie rozdziawioną buzią. Ogarnia mnie wtedy duma, że własnymi rękami stworzyliśmy z mężem coś, co jest trwałe na tyle, że znosi mrozy i upały. A upały tego roku były nieznośne.

Ogrodzenie i żywopłot są przeszkodą do niepokonania przez sarny. W związku z czym teściowa rozszerza z roku na rok uprawy. Tego roku zasadziła dość dużo pomidorów, których w poprzednich latach prawie wcale nie sadziła. A dziś rozsadzała truskawki.

Mamy z roku na rok coraz więcej swoich owoców i warzyw. Pomidor z działki zupełnie inaczej pachnie i smakuje, niż ten ze sklepu.

Kilka lat później … 9.02.2021 r.

Pomidor nie dość, że inaczej pachnie i smakuje, ale też nie zawiera szkodliwych składników pochodzących z oprysków. Jest od początku do końca całkowicie ekologiczny.

Teraz po latach żywopłot mamy już bardzo wysoki, wyższy ode mnie. Dzięki niemu mamy jakąś taką fajną intymność. Można byłoby nawet opalać się nago (ja to w ogóle się nie opalam, bo nie lubię), a i tak nikt by tego nie widział przez ten nasz gęsty żywopłot.

Mamy taki naturalny zielony płot, ogrodzenie. To są plusy, ale są i też minusy posiadania żywopłotu. Nic nie powstrzymuje kretów i nornic przed przejściem pod żywopłotem na nasz ogrodzony teren. 1,5 roku temu podczas upałów i suszy nornice zjadały nam ogórki. Smakował im też wyśmienicie szczypiorek, ale i także owoce truskawek. Szczypiorek po prostu znikał z powierzchni ziemi. Wciągały go całego do swoim nor i po szczypiorku zostawało tylko wejście do nory nornicy.



Brak komentarzy

Wróć do spisu treści