ABCmaluszka.pl - płodność, ciąża, poród, dziecko, macierzyństwo
Blog młodej mężatki
REKLAMA
Przejdź do treści

Byle do listopada

ABCmaluszka.pl - płodność, ciąża, poród, dziecko, macierzyństwo, blog
Opublikowany przez w Młoda mama ·
Oj, bardzo długo mnie tutaj nie było. Cały czas pamiętam o blogu, ale mam problem ze znalezieniem czasu na pisanie. Ciągle pracuję. Mam wrażenie, że nic innego nie robię tylko pracuję. Wychodzę do pracy o 5.20, a do domu przychodzę dopiero o około 19.30. Tuż za drzwiami czeka na mnie moje dziecko, które skacze z radości, że mama w końcu dotarła do domu, do niego.

Po przywitaniu się z Bartusiem pędzę coś szybko zjeść. Często od wielu już godzin nic nie jadłam. Tak jestem zapracowana, że nie mam czasu nawet pomyśleć o jedzeniu. A Bartuś stoi przy stole i przebiera nóżkami, bo chce mnie wziąć za rękę i zaprowadzić do zabawek. Między jednym kęsem, a drugim, wypytuję Bartusia o to, co robił przez cały dzień.

Po jedzeniu idziemy na chwilę się pobawić, a potem szykuję szybko kąpiel mojemu dziecku i idziemy spać. Właściwie to teoretycznie idziemy spać. Grubo po 20 godzinie Bartuś jest już w łóżeczku. W pewnym momencie idę do łazienki się wykąpać. I często tutaj pojawia się problem, bo moje dziecko nie chce żebym go zostawiła choćby na chwilę.

Kilka razy już się zdarzyło, że Bartuś wraz z moim mężem czekali na mnie tuż za drzwiami łazienki. Siedzą wtedy oboje na krześle, to znaczy mąż siedzi na krześle, a na jego kolanach siedzi Bartuś i czekają na mnie.

Potem wracamy do łóżeczka, a właściwie Bartuś wraca do łóżeczka, a ja siadam sobie koło niego i opowiadamy sobie coś ciekawego, albo próbujemy usnąć. Trwa to do godziny 22, czasem nawet do 23. Bartuś jest tak spragniony obecności swojej mamy, że robi co tylko może, żeby jak najpóźniej usnąć.

A potem jestem tak padnięta, że nic nie jestem w stanie już zrobić w domu. Idę spać. Dobrze, że mieszkamy z teściową, bo dom byłby bardzo, ale to bardzo zapuszczony. Czekam z utęsknieniem do początku listopada, bo wtedy będzie już luźniej w pracy i zacznę wracać do domu o normalnej porze. A więc, byle do listopada …

Kilka lat później … 27.04.2022 r.

A tego siedzenia mojego męża z moim dzieckiem pod drzwiami łazienki to już zupełnie dziś nie pamiętam. Trochę się wzruszam jak coś takiego teraz czytam. Przyznać muszę, że bycie mamą to wspaniałe przeżycie, doświadczenie …



Brak komentarzy

Wróć do spisu treści