Od czwartku mam już wolne od pracy. Bardzo się z tego cieszę, a głównie dlatego, że oczywiście mogę więcej czasu spędzać ze swoim dzieckiem.
Oj, co ja piszę, mogę spędzać ze swoim dzieckiem cały czas kiedy nie śpi. A to dlatego, że Bartuś nie odstępuje mnie ani na krok. Cały czas chodzi ze mną lub za mną. Problemem jest wyjście do toalety. Jak chcę iść do toalety, to mówię mężowi żeby Bartusia chwilkę przypilnował. Bartuś to słyszy i kurczowo zaczyna się trzymać mojej ręki lub spodni.
Tak chyba dziecko jest stęsknione za mną albo boi się, że nie pójdę na chwilkę, tylko na bardzo długą chwilę.
No i tak … albo się bawię z Bartusiem, albo spacerujemy po polu. Nie mam jak i kiedy zrobić gruntownych porządków, ani pomóc teściowej w kuchni przed Świętami i w Święta. Dobrze, że mam tę teściową.
Czas „wolny”, że tak napiszę, mam wtedy, gdy moje dziecko śpi. A śpi koło południa z godzinę, czasem po południu też z godzinę. Jak śpi po południu, to wtedy zasypia około 22, a jak nie śpi po południu, to zasypia między 19, a 20 godziną.
Wracając do Świąt … W Wielką Sobotę Bartuś dostał do rączki malutki koszyczek, a w nim: baranka, czekoladowego zajączka i 2 czekoladowe jajeczka. Bartuś przez chwilę oglądał koszyczek, zawartość koszyczka też dokładnie pooglądał, a że nie wie co to czekolada, to nie przyszło mu do głowy rozpakować zajączka lub jajeczka i je zjeść. Po czym … stracił zainteresowanie koszyczkiem.
A dziś Wielkanoc … życzę Wam, droga Czytelniczko i Czytelniku mojego bloga, aby te Święta Wielkanocne, wniosły do Waszego życia: spokój, pogodę ducha i nadzieję na lepsze jutro.
Kilka lat później … 16.01.2022 r.
Do tegorocznych Świąt Wielkanocnych jeszcze daleko, ale szczerze mówiąc, to czekam z utęsknieniem na wiosnę. Mam trochę dość tych krótkich dni i braku słońca oraz zimna …

