Bardzo brakuje mi soboty … Wczorajszą sobotę spędziłam u moich rodziców, jak każdą od 3 tygodni. Całe szczęście, że mam taką wspaniałą teściową, która zrobi porządek koło domu, w domu i jeszcze ugotuje obiad mojemu mężowi.
Rodzicom pomagam przy zakupach, sprzątaniu, prasowaniu, gotowaniu. Poza tym podtrzymuję mamę na duchu. Moja mama zawsze była zabiegana, zawsze lubiła być w ruchu, w ciągłym ruchu. A teraz niestety mama jest unieruchomiona.
Po zabiegu kolana, które miało miejsce prawie 4 tygodnie temu, musi oszczędzać nogę i chodzić na razie o kulach. To jest dla niej jakiś dramat. Nie może znieść tego, że ktoś musi pomóc jej przy gotowaniu, prasowaniu i tak dalej.
Wiem, że bardzo jej się nudzi, ale co ja mogę na to poradzić. Tydzień temu przywiozłam jej stos gazet do czytania, ale kazała mi je z powrotem zabrać.
Z jednej strony mama chce abym przyjechała do niej w sobotę, a jak już jestem u niej, to ma wyrzuty sumienia, że mnie tak wyciąga z domu. Tak źle i tak niedobrze.
Dobrze, że mój brat przyjechał wczoraj z moją bratanicą. Dziecko bardzo moją mamę rozweseliło. Mój brat też ma za swoje … bo musi przyjechać każdego dnia do moich rodziców i dać mamie zastrzyk przeciwzakrzepowy.
Z jednej strony mama chce abym przyjechała do niej w sobotę, a jak już jestem u niej, to ma wyrzuty sumienia, że mnie tak wyciąga z domu. Tak źle i tak niedobrze.
Dobrze, że mój brat przyjechał wczoraj z moją bratanicą. Dziecko bardzo moją mamę rozweseliło. Mój brat też ma za swoje … bo musi przyjechać każdego dnia do moich rodziców i dać mamie zastrzyk przeciwzakrzepowy.
Muszę przyznać, że brat chętnie przyjeżdża. Uczył mnie wczoraj jak zrobić ten zastrzyk. W następną sobotę mój brat nie będzie mógł przyjechać do zastrzyku, bo jedzie na ślub i wesele kolegi. Muszę jakoś ten zastrzyk sama zrobić. Trochę się tego boję …
Kilka lat później … 3.01.2021 r.
Poradziłam sobie z tym zastrzykiem. Po jakimś czasie wszystko wróciło do normy i mama odzyskała swoją radość życia. I dobrze. Tak sobie myślę ... napiszę o teściowej, bo mojej mamy już nie ma …
Moja teściowa ma ponad 70 lat. I jest to osoba zawsze uśmiechnięta i właściwie zdrowa. Nic jej nie dolega. Chciałabym w jej wieku mieć taką energię, radość życia i zdrowie.
Marzę o tym, aby razem z mężem dotrwać w zdrowiu do czasu, kiedy nasze dziecko będzie dorosłym człowiekiem i założy własną rodzinę. Mam nadzieję, że doczekamy wnuków i będziemy się cieszyć nimi jeszcze przez wiele lat.
Wczoraj, zresztą nie pierwszy raz, moje dziecko powiedziało mi, że chciałoby mieć rodzeństwo. I ma nadzieję, że jeszcze będzie miał brata lub siostrę. Będzie dla nich starszym bratem, będzie ich wszystkiego uczył. Nie wiedziałam co na to odpowiedzieć dziecku. Powiedziałam, że niestety nie będzie miał już rodzeństwa …

