Moje dziecko jest jeszcze w zasadzie malutkie, a bardzo mało sypia. W sumie jakby tak zliczyć cały czas jaki Bartuś przesypia w dzień to jest to raptem około 2-3 godzin. Wydaje mi się, że dziecko w tym wieku powinno dużo więcej sypiać.
Wieczorem to czasem (bo nie zawsze) zaśnie około 20 i śpi do około 22, czyli do czasu karmienia. Potem zasypia około 23 i śpi do 2 w nocy, czyli do następnego karmienia. Kolejne karmienie jest o 6. Między tymi karmieniami dziecko śpi. A potem budzi się około 9.
Mamy zamiar z mężem spróbować zlikwidować karmienie z 2 w nocy. Może być to trudne do zrealizowania, bo dziecko jest do niego przyzwyczajone. Każdej nocy planujemy przesuwać czas karmienia o parę minut później. Może w ten sposób, czyli stopniowo, dziecko przyzwyczai się do nowej pory karmienia.
A tak w ogóle to dziecko jest obecnie na etapie oglądania palców u rączek i niestety wkładania ich do buzi. Wkładanie ich do buzi wywołuje u mnie spory stres. Boję się, że dziecko złapie jakąś infekcję. A konsekwencją tego jest bardzo częste mycie jego rączek.
Mąż twierdzi, że przesadzam, bo się mu nic nie stanie, a tylko będzie odporniejszy na to, co będzie robił w przyszłości. Mówi, że jak dziecko zacznie raczkować to dopiero wtedy będzie jadło wszystko, co się znajdzie w zasięgu jego ręki (np. okruszki). Pewnie tak będzie, ale póki co nie zaszkodzi dziecku częste mycie rączek.
Kilka lat później ... 30.06.2021 r.
No przyznaję się, miałam obsesję na punkcie czystości mojego dziecka. Ciągle Bartusiowi myłam te rączki i ze strachem czekałam na infekcję … A infekcja nie nadchodziła …

