ABCmaluszka.pl - płodność, ciąża, poród, dziecko, macierzyństwo
Blog młodej mężatki
REKLAMA
Przejdź do treści

Kremówki z warzywniaka

ABCmaluszka.pl - płodność, ciąża, poród, dziecko, macierzyństwo, blog
Opublikowany przez w Mężatka ·

Moi rodzice mieszkają w bardzo fajnym miejscu, bo na obrzeżach Nowej Huty. Blok, w którym mieszkają położony jest na wzgórzu, z którego rozciąga się przepiękny widok: z jednej strony na zielone pola i wsie, a z innej na Kraków.

Mój tata zawsze uważał, że mimo iż mieszkają z mamą w Krakowie to mają czyste powietrze ze względu na obrzeża Krakowa i to wzgórze, z którego wiatr przepędza wszelkie zanieczyszczenia. Może coś w tym jest.

Obok bloku położony jest niewielki budynek, wielkości warzywniaka. Na początku w tym budynku był kiosk z gazetami i różnymi innymi drobiazgami, ale zbankrutował. A potem budynek przerobiony został na warzywniak.

I tak przez parę lat, przewinęło się kilka pań. Każda osoba chciała zarabiać, ale warzywniak nie jest położony w miejscu ruchliwym i niestety niewiele się w nim produktów sprzedaje.

Ludzie wracając z pracy kupują produkty gdzieś po drodze, a nie w warzywniaku obok bloku. Nawet moi rodzice niezbyt często tam kupują warzywa, bo są tańsze gdzieindziej. W zasadzie to teraz mój tata robi zakupy, bo moja mama po operacji dopiero od 2 dni zaczyna chodzić bez kul.

Tydzień temu mój tata poszedł do tego warzywniaka kupić ziemniaki. Ziemniaków w danym momencie nie było, ale bardzo sympatyczna pani zaproponowała mojemu tacie, że jak tylko je przywiozą (a miało to nastąpić lada moment) to może mu je dostarczyć bezpośrednio do domu.

Tata nie zgodził się i powiedział, że przyjdzie po ziemniaki po prostu później, a na razie kupi 2 kremówki wadowickie (kremówki w warzywniaku!).Po przyjściu do domu zjedli z mamą jedną kremówkę. Podzielili sobie ją na 2 połowy, a drugą zostawili dla mnie na sobotę.

Przyjechałam w sobotę do rodziców z mocnym postanowieniem, że nie będę u nich jadła niczego słodkiego. Rodzice przywitali mnie kremówką. Nie chciałam im robić przykrości, więc zrobiłam sobie wyjątek na tę kremówkę.

Kremówka była zapakowana w plastikowe pudełeczko. Cena była przyklejona na terminie ważności. Odkleiłam ją i ujrzałam termin ważności, który upłynął 6 dni wcześniej.

Pokazałam pudełko tacie. Tata był zdumiony. Wpatrywał się w datę i powtarzał w kółko: to niemożliwe …, ta pani jest taka miła …

Mnie zastanawia, jak się ta kobieta nie bała, że potruje ludzi tymi
starymi kremówkami.

Kilka lat później … 13.01.2021 r.


Do dziś pamiętam te kremówki. Tata chciał pobiec z awanturą do kobiety, ale powstrzymałam go. Powiedziałam mu, że szkoda zdrowia. A on mi na to, że mam rację, ale już więcej nic tam nie kupi. Warzywniak po jakimś czasie zbankrutował i od tamtego czasu już nic tam nie ma. Stoi pusty kiosk.



Brak komentarzy

Wróć do spisu treści