No i po świętach, ale dziś chyba nie wszyscy poszli do pracy. Ja nie poszłam. U mnie w pracy zapadła decyzja „na górze”, że zamykamy zakład pracy na dwa tygodnie i bierzemy urlopy. W związku z czym każdy pracownik, czy chciał czy nie, musiał wziąć 7 dni urlopu.
Nie wszyscy w pracy byli zachwyceni, bo raczej każdy woli brać urlop latem. A ja się na urlop bardzo ucieszyłam. Poniedziałek i część wtorku minęły na przygotowaniach do świąt: ostatnich porządkach, gotowaniu i pieczeniu.
Święta bardzo piękne, moje ulubione, ale charakteryzują się niestety dużym obżarstwem i równie dużym lenistwem.
Po Wigilii wyszliśmy z mężem na spacer, aby spalić trochę kalorii.
Święta bardzo piękne, moje ulubione, ale charakteryzują się niestety dużym obżarstwem i równie dużym lenistwem.
Po Wigilii wyszliśmy z mężem na spacer, aby spalić trochę kalorii.
W Boże Narodzenie już nie było na to czasu: mieliśmy gości na obiedzie, więc miałyśmy z teściową dużo roboty. A po tym jak tylko goście wyszli, pojechaliśmy z mężem do moich rodziców. A tam oczywiście też się stół uginał pod jedzeniem. Moja mama ciągle nas zachęcała do jedzenia, więc człowiek z grzeczności jadł i jadł …
Mama przygotowała bardzo dużo dobrego jedzenia, więc ciężko było nie jeść, a z drugiej strony nie chciałam, aby jej było przykro. Tyle czasu poświęciła na przygotowanie różnych potraw i ciast, które teraz nie miałby kto zjeść?
Kilka lat później … 20.03.2021 r.
Szczególnie pamiętam te święta Bożego Narodzenia, ponieważ były to ostatnie święta spędzone z moją ukochaną mamą …

