Dziecko rośnie jak na drożdżach, waży już ponad 6 kg i nosi rozmiar 68. Jest bardzo ciężki. A to dopiero początek noszenia dziecka. Jeszcze większy ciężar będzie do noszenia, zdaję sobie z tego sprawę.
Nocne karmienie z 2 godziny udało się nam już przesunąć na 3.30. Fajnie, ale i tak dziecko, jak na razie, budzi się o tej 2 godzinie. Być może jest to przyzwyczajenie organizmu dziecka. A jak się on budzi, to i ja się budzę, mąż też się budzi. Teściowa też go słyszy. No i w ciągu dnia jesteśmy wszyscy nieprzytomni.
A tak poza tym, dziecko wydaje różne dźwięki typu: grr, ga, gie, gu, a, e, ej oraz ałłłła. Przy czym to ałłłła wydawane jest przez dziecko w różnych sytuacjach, np. gdy go ubieram, bądź zmieniam pieluchę. Wygląda to tak jakby dziecko użyło ałłłła w momencie kiedy coś mu przeszkadza, czy go coś uwiera. Pewnie to tylko przypadek, bo dziecko jest chyba zbyt małe na takie świadome słowne reakcje.
Karuzela już mu się znudziła i to ja mu w tym pomogłam, bo ją zepsułam. Przekręciłam mechanizm nakręcający pozytywkę i wprawiający w ruch karuzelę. Kręcę ją, ale to nie to samo. Bartuś wtedy patrzy na mnie, a nie na karuzelę. W ogóle lubi, gdy się nim zajmujemy. Synek lubi jak się go nosi. Rozgląda się po pomieszczeniach. Fascynują go żyrandole, szczególnie wtedy, gdy pali się światło.
Kilka lat później … 4.07.2021 r.
Jak to dawno temu było. Dziecko wtedy tylko wydawało parę dźwięków, a teraz można z dzieckiem porozmawiać na różne tematy. I tutaj się trochę pochwalę … Zajął pierwsze miejsce wśród 6-latków w zerówce. Jestem z niego bardzo dumna.

